Gwieździsta Noc
Ognisty Zachód.
A wracając do maluszków. Takiej bandy nikomu nie polecam, ale jednocześnie nie zamieniłabym jej za nic w świecie. Tęskno mi do mojej ślicznej trójkolorowej Frigg (obecnie Luna), i łobuzów Lokiego, Baldura (Baldi) i Odyna (Odi). Te dwa miesiące wspólnego życia było niesamowite. Maluchy chodziły wszędzie za mną, robiłam im za drzewo (ciągle się wspinały po moich nogach) i za łóżko (jak spać to tylko na mnie :)). Przez ich szaleństwa ucierpiały dwa karnisze i wszystkie firany, tapety, oparcie od kanapy, moje i ich mamuśki nerwy. Za to okazało się że wujkowie Freyr i Moras spisali się na medal, bo nauczyli maluchy korzystać z kuwety, polować (biedne pająki) i przede wszystkim jak być Prawdziwym Kotem (rządź i się nie dziel :P) 